Publikujemy kolejny Ranking MBA Perspektyw z przekonaniem, że znów wykonaliśmy kawał dobrej roboty. Traktujemy to jako naszą misję nieustannego podnoszenia jakości kształcenia w całym polskim systemie edukacji, którą realizujemy, prowadząc od lat rankingi szkół średnich i uczelni wyższych.
MBA to szczególny kierunek studiów podyplomowych. Dla uczelni są źródłem satysfakcji, prestiżu i solidnych przychodów. Za najlepsze międzynarodowe programy Executive MBA słuchacze płacą ponad 100 tys. złotych. Sami słuchacze to osoby ponadprzeciętnie zdolne; potwierdzają swoje umiejętności analityczne w testach typu GMAT, stanowiących rodzaj egzaminu wstępnego. Mają co najmniej kilkuletnie doświadczenie menedżerskie i silną motywację, by stać się liderami w drodze awansu zawodowego, finansowego, albo jako aktywiści społeczni lub polityczni. Prócz pieniędzy angażują w studia znacznie więcej – własny czas i kapitał społeczny. By tych zasobów nie zmarnowali, dajemy im narzędzie wspierające wybór właściwego programu.
Zbyt wiele programów MBA znajdujących się w ofercie polskich uczelni nie ma szans, by wejść do tego rankingu. Ich programy nie spełniają wymogów, które stawiamy – czyli minimum 400 godzin zajęć w bezpośrednim kontakcie pomiędzy uczestnikami a wykładowcami, ze zdecydowaną większością czasu w tzw. realu. Oczekujemy opisania programu kształcenia, zasad rekrutacji, kadry wykładowców i wsparcia dla kariery absolwentów, punktujemy też uznawalność międzynarodową potwierdzoną akredytacjami. Szkoda, że te wymogi – wcale nieszczególnie wyśrubowane, jak na międzynarodowy standard MBA – spełnia tak niewiele programów w Polsce. Nasz ranking ma zachęcać uczelnie do podnoszenia jakości studiów MBA poprzez pokazanie najlepszych przykładów.
Nie mam złudzeń, że szereg uczelni, które oferują dziś MBA „na skróty”, nie skorzysta z naszych rad. System kształcenia pozwala zupełnie legalnie oferować tanie i słabe programy kształcenia podyplomowego, a przy tym daje możliwość dopisania cennych liter MBA do wielu specjalistycznych programów podyplomowych. Nie brakuje też studentów, którzy chcą mieć jakikolwiek legalny, bo opatrzony godłem państwowym dyplom MBA, ale nie chcą poświęcić na to ani zbyt dużo czasu, ani pieniędzy. Bywa, że nisko szacują swoje możliwości intelektualne i zwyczajnie nie chcą się zbłaźnić wchodząc w interakcje z wyselekcjonowaną grupą ambitnych studentów najlepszych MBA. Również w tej branży działa prawo Kopernika-Greshama, mówiące, że zły pieniądz wypiera z rynku dobry.
Nawet najlepsze programy MBA nieustannie się zmieniają, bo inne są oczekiwania rynku. Mniej czasu zajmują przedmioty analityczne, finansowe tzw. twarde, wypierane przez bardziej dziś cenione kompetencje miękkie, cyfrowe i etyczne. W programach pojawiły się zajęcia z AI, ESG, psychologii i teatru, wykładane przez osoby z doświadczeniem profesjonalnym, nie tylko akademickim. Co można jeszcze poprawić? Na pewno należy zawalczyć na etapie rekrutacji o większe umiędzynarodowienie grup. Anglojęzyczne programy MBA przy dominacji polskich słuchaczy to dość nienaturalna sytuacja. Najlepsze programy ze świata szczycą się, że 90% uczestników MBA to cudzoziemcy, odwrotnie niż u nas. Do poprawienia jest też wsparcie dla kariery absolwentów, którzy oczekują zmian podążających za rynkiem. Same spotkania integracyjne i wspólne wyjazdy to za mało. Każdy absolwent, a nie tylko niewielka grupa uczestników integracji, musi poczuć autentyczną troskę alma mater o rozwój swojej kariery zawodowej.
Oddajemy Ranking MBA Perspektywy 2026, życząc dobrej lektury i refleksji. Z pełnym przekonaniem rekomendujemy przyszłym studentom tych programów dołączenie do grona liderów, którzy dobrze wykorzystają edukację, by zmieniać na lepsze polską gospodarkę, nasze życie społeczne i polityczne, a przy okazji odnieść osobisty, wymierny sukces, co studia MBA zdecydowanie ułatwiają.
Waldemar Siwiński
Kierownik Rankingu MBA