Kiedy studia MBA przynoszą największą wartość?

Czy MBA warto zrobić zaraz po pierwszym awansie? Może poczekać z tym kilka lat na stanowisku kierowniczym? Nie istnieje jeden idealny moment. Decydującą motywacją okazuje się gotowość do zmiany.

Jeszcze kilka lat temu MBA było przede wszystkim przepustką do awansu i prestiżowym wpisem w CV. Dziś motywacje kandydatów są zupełnie inne. Coraz częściej na studia decydują się doświadczeni menedżerowie, którzy szukają nowych kompetencji, świeżego spojrzenia na zarządzanie i przestrzeni do konfrontacji własnych doświadczeń z praktyką innych liderów. Eksperci są zgodni: o sukcesie na MBA nie decyduje wiek ani stanowisko, lecz moment rozwoju zawodowego, w którym odpowiedzialność zaczyna wyprzedzać dotychczasowe kompetencje.

Rynek studiów MBA w Polsce przechodzi wyraźną transformację. Z jednej strony musi odbudować zaufanie po kryzysie reputacyjnym wywołanym aferą sprzedawanych politykom dyplomów Collegium Humanum, z drugiej – odpowiada na potrzeby nowego pokolenia liderów. Dzisiejsi kandydaci nie oczekują wyłącznie dyplomu. Szukają praktycznych narzędzi zarządzania, możliwości wymiany doświadczeń oraz inspiracji do rozwoju w świecie, który staje się coraz bardziej złożony i nieprzewidywalny.

Nie stanowisko, lecz doświadczenie

Najczęściej powtarzającym się wątkiem w wypowiedziach dyrektorów programów MBA jest znaczenie praktyki menedżerskiej. Większość uczelni podkreśla, że bez doświadczenia w zarządzaniu ludźmi czy odpowiedzialności za wyniki organizacji trudno w pełni wykorzystać potencjał programu.

– Z naszego blisko trzydziestoletniego doświadczenia wynika, że optymalnym stażem do rozpoczęcia studiów MBA jest minimum 5–6 lat pracy zawodowej, w tym przynajmniej trzyletni staż na stanowiskach menedżerskich. W ostatnich pięciu latach dostrzegamy wzrost przeciętnego stażu zawodowego kandydatów, dominanta wynosi dziś osiem lat – mówi dr hab. Aneta Zelek, prof. ZPSB, dyrektor Programu Executive MBA Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu ANS.

Jeszcze wyższe wymagania stawiają programy Executive MBA, adresowane do najwyższej kadry kierowniczej.

– „Na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu koncentrujemy się wyłącznie na formacie Executive. Wymagamy minimum ośmioletniego stażu zawodowego, w tym sześciu lat doświadczenia na stanowiskach kierowniczych. W ostatnim naborze mediana wieku kandydatów wyniosła 42 lata – podkreśla dr hab. Maja Kiba-Janiak, profesor Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu.

Podobne podejście obowiązuje na Politechnice Gdańskiej.

– Zdarzają się kandydaci, którzy od zaledwie kilku miesięcy pełnią role liderskie. Namawiamy ich, by wrócili do nas za kilka lat, gdy dobrze poznają specyfikę i wyzwania zarządzania. Dzięki wymaganiu minimum sześciu lat doświadczenia możemy zbudować grupę studentów, która będzie prawdziwą platformą wymiany doświadczeń – mówi Beata Krawczyk-Bryłka, MBA Director na Politechnice Gdańskiej.

Zdaniem Patryka Wardzińskiego, dyrektora zarządzającego Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menedżerów, doświadczenie jest wręcz warunkiem koniecznym. – Nie ma jednego uniwersalnego momentu na rozpoczęcie MBA. Liczy się nie tyle poziom w hierarchii organizacji, co doświadczenie menedżerskie. Na pewno udział w programie ma ograniczony sens w przypadku osoby, która nigdy nie zarządzała ludźmi. Bez punktu odniesienia w doświadczeniu trudno docenić i wykorzystać prawdziwą wartość MBA.

Moment przełomu

Eksperci wskazują, że największą wartość MBA przynosi wtedy, gdy menedżer przestaje być przede wszystkim ekspertem w swojej dziedzinie, a zaczyna odpowiadać za całość organizacji.

– Najlepszy moment pojawia się wtedy, gdy rola menedżera przestaje być ekspercka, a staje się rolą lidera i zaczyna wymagać myślenia przekrojowego. Innymi słowy, kiedy zaczyna się zarządzać złożonością, a nie tylko zadaniami. MBA bywa wówczas najbardziej transformujące, porządkuje wiedzę z finansów, strategii i zarządzania oraz daje język do rozmów z zarządem – zauważa prof. UEK dr hab. Piotr Buła.

Profesor zwraca uwagę, że na poziomie C-level (ang. Chief-level) MBA pełni już nieco inną funkcję. –Dla osób z C-level MBA częściej porządkuje doświadczenia niż całkowicie zmienia sposób pracy. Nadal jednak pozostaje niezwykle wartościowe dla osób wchodzących do nowych branż, skalujących biznes międzynarodowo czy zarządzających transformacją organizacji.

Podobnie postrzega ten moment dr hab. Grażyna Aniszewska-Banaś, prof. SGH.

– Najlepszy moment to nie stanowisko szefa, tylko chwila, w której ktoś zaczyna zadawać sobie pytania o sens, kierunek i skalę swojego wpływu. Coraz częściej MBA rozpoczynają osoby z dużym doświadczeniem menedżerskim, ale jeszcze nie na szczycie hierarchii, świadome, że dalszy rozwój wymaga zmiany sposobu myślenia.

Krótko ujmuje to również Artur Białoszewski, dyrektor SGH-WUM Healthcare EMBA. – MBA przynosi największą wartość wtedy, gdy uczestnik posiada już realną odpowiedzialność za zespół, budżet i wynik organizacyjny. Wówczas zdobywana wiedza ma bezpośrednie przełożenie na decyzje systemowe.

Coraz mniej prestiżu, coraz więcej rozwoju

Jeszcze dekadę temu dominowała motywacja związana z awansem. Dziś coraz częściej kandydaci przychodzą po refleksję nad własnym stylem zarządzania. – Odchodzimy od dogmatu: idę na MBA po to, żeby dostać awans, na rzecz podejścia: idę na MBA, aby złapać świeże spojrzenie na to, co dzieje się u mnie w organizacji. Uczestnicy szukają przestrzeni do refleksji nad własnym stylem przywództwa i narzędzi, które pomogą prowadzić organizacje przez trudne czasy – mówi Patryk Wardziński.

Maciej Schab, menedżer i wykładowca MBA, obserwuje podobną zmianę. – Programy MBA są dobrym wyborem dla osób, które wiedzą już, jak chcą rozwijać swoją karierę, znają własne mocne i słabe strony. Coraz wyraźniej widać oczekiwanie zdobywania praktycznej wiedzy, która pomoże realizować konkretne cele zawodowe.

Tomasz Kasprowicz, dyrektor Programu EMBA Krakowskiej Szkoły Biznesu UEK, zauważa, że choć klasyczny model uczestnika nadal funkcjonuje, grupy stają się znacznie bardziej różnorodne. – Klasyczny profil kandydata MBA to osoba z kilkuletnim doświadczeniem menedżerskim stojąca przed przejściem na poziom zarządczy. Jednocześnie rośnie liczba przedsiębiorców oraz członków zarządów, którzy wracają na MBA, by uporządkować własne doświadczenia. Dzięki temu grupy są dziś znacznie bogatsze pod względem wymiany perspektyw.

Nowi uczestnicy MBA

Zmienia się również profil słuchaczy. Coraz więcej kandydatów pochodzi spoza klasycznych korporacji.

– Rośnie udział osób z wykształceniem technicznym, humanistów, lekarzy oraz kobiet. Kandydaci mają coraz lepsze przygotowanie, legitymują się międzynarodowymi certyfikatami i doświadczeniem zagranicznym. Coraz częściej mówią o potrzebie transformacji własnej kariery, a nie tylko zdobycia dyplomu – zauważa prof. Zdzisława Dacko-Pikiewicz, rektor Akademii WSB.

Podobne zmiany obserwuje Uniwersytet Mikołaja Kopernika. – Rośnie udział kandydatów związanych ze startupami i projektami innowacyjnymi. Funkcjonują oni w środowisku dużej dynamiki zmian, dlatego MBA staje się dla nich narzędziem porządkowania wiedzy oraz przygotowaniem do skalowania działalności – mówi prof. Justyna Łapińska.

Z kolei prof. Szymon Ossowski z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza zauważa, że choć MBA nadal pozostaje domeną doświadczonych menedżerów, coraz liczniej na tych studiach pojawiają się osoby z branży technologicznej i produkcyjnej.

Czas odbudować zaufanie

Nie sposób mówić o rynku MBA bez odniesienia do wydarzeń ostatnich lat. Afera Collegium Humanum zachwiała zaufaniem do dyplomów MBA, ale – paradoksalnie – przyczyniła się również do wzrostu wymagań wobec uczelni.

– Teraz jest czas na odbudowę wizerunku studiów MBA w Polsce. Nadal istnieją programy przypominające zwykłe studia podyplomowe. Dlatego tak ważna jest rola wiarygodnych rankingów, które pokazują programy gwarantujące rzeczywistą jakość – podkreśla prof. Szymon Ossowski.

Jak zauważa prof. Piotr Buła, kandydaci stali się znacznie bardziej świadomi.

– Rośnie udział kandydatów nastawionych na transformację i rozwój kompetencji, a nie wyłącznie prestiż dyplomu. Dyskusje o jakości studiów MBA zwiększyły wrażliwość kandydatów na międzynarodowe akredytacje, kadrę dydaktyczną i efekty uczenia się.

Dzisiejsze MBA przestaje więc być symbolem statusu, a staje się świadomą inwestycją w rozwój przywództwa. Największą wartość przynosi nie tym, którzy chcą szybko dopisać trzy litery do nazwiska, lecz tym, którzy osiągnęli moment, w którym doświadczenie przestaje wystarczać, a odpowiedzialność wymaga nowego sposobu myślenia.

Anna Rejer

Opublikowano 18 sierpnia 2026

Wyszukiwarka programów MBA 2025

Określ kryteria interesujących Cię studiów MBA, a następnie kliknij przycisk "szukaj".